przez Admin2 | maj 4, 2020 | news-pl
W sytuacji, gdy uprawniony do alimentów nie może ich uzyskać z powodu śmierci zobowiązanego do ich płacenia, osoba odpowiedzialna za szkodę powinna zapłacić odszkodowanie w formie renty. Renta taka rekompensuje szkodę, jaką osoba uprawniona do alimentacji doznała w wyniku śmierci osoby zobowiązanej przez to, że utraciła należne jej od zmarłego świadczenia alimentacyjne.
Wysokość odszkodowania powinna odpowiadać wysokości utraconego zobowiązania alimentacyjnego.
Z racji tego osoba, względem której ciążył na zmarłym ustawowy obowiązek alimentacyjny, może żądać renty od zobowiązanego do naprawienia szkody. Renta ta powinna być obliczona stosownie do potrzeb poszkodowanego oraz do możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego. Jej wypłacanie powinno obejmować czas prawdopodobnego trwania obowiązku alimentacyjnego.
Jeżeli wymagają tego zasady współżycia społecznego, takiej samej renty mogą żądać inne osoby bliskie, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania. Warto podkreślić, że prawo do renty alimentacyjnej jest roszczeniem osobistym każdej z osób uprawnionych i powinno być określone dla każdej z tych osób odrębnie.
Zgodnie z orzecznictwem (wyrok SN z dnia 18 stycznia 1974 r. sygn. akt I CR 746/73), renta alimentacyjna nie należy się małżonkowi z powodu śmierci drugiego małżonka, jeżeli posiada pełną zdolność do pracy zarobkowej i nie jest obciążony obowiązkiem wychowywania małoletnich dzieci, chociażby za życia pozostawał na jego utrzymaniu zmarłego małżonka. Natomiast gdy pozostały przy życiu małżonek nie może podjąć pracy zarobkowej lub jest zmuszony zrezygnować z dotychczasowej pracy z powodu obowiązku wychowywania małoletnich dzieci, to pozostałemu przy życiu małżonkowi może przysługiwać renta alimentacyjna. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku wdowy, która w dniu śmierci męża była w ciąży.
przez Admin2 | kwi 1, 2020 | news-pl
Wzmocnienie skuteczności ściągalności świadczeń alimentacyjnych ma zapewnić nowelizacja z dnia 27 grudnia 2018 r. Jednym z założeń nowych przepisów jest nałożenie wyższych kar na pracodawców.
Istotna zmiana została wprowadzona w Kodeksie Pracy. Podniesiono wysokość grzywny nakładanej na pracodawcę w związku z zatrudnianiem dłużników alimentacyjnych "na czarno". Taka grzywna może wynosić obecnie od 15 000 do 45 000 zł. Jest to znaczna podwyżka, gdyż do tej pory jej wysokość mieściła się w przedziale 10 000– 30 000 zł. Może ona być zasądzona w przypadku, kiedy pracodawca wbrew obowiązkowi wypłaca wynagrodzenie wyższe niż wynikające z zawartej umowy o pracę bez dokonania potrąceń na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych pracownikowi będącemu osobą, przeciwko której toczy się egzekucja świadczeń alimentacyjnych.
Do tej pory Kodeks postępowania cywilnego przewidywał, że komornik ma obowiązek wzywać pracodawcę aby nie wypłacał dłużnikowi wynagrodzenia, lecz przekazywał zajęte wynagrodzenie komornikowi albo bezpośrednio wierzycielowi egzekwującemu. Sytuacja ta odnosiła się również do dłużników alimentacyjnych.
Ponadto Kodeks postępowania cywilnego przewiduje, że dokonując zajęcia wynagrodzenia za pracę, komornik wzywa pracodawcę, aby w razie istnienia przeszkód do wypłacenia wynagrodzenia w ciągu tygodnia złożył oświadczenie o rodzaju tych przeszkód. Pracodawca obowiązany jest także do niezwłocznego zawiadomienia komornika oraz wierzyciela o każdej zmianie tych okoliczności.
W razie rozwiązania stosunku pracy z dłużnikiem alimentacyjnym dotychczasowy pracodawca czyni wzmiankę o zajęciu należności w wydanym dłużnikowi świadectwie pracy, a jeżeli nowy pracodawca dłużnika jest mu znany, przesyła mu zawiadomienie komornika i dokumenty dotyczące zajęcia wynagrodzenia.
Nowelizacja grudniowa dodaje, że pracodawcy, który nie wykonał wymienionych obowiązków komornik wymierza grzywnę w wysokości do 5 000 złotych. Jeżeli pracodawca nadal uchyla się od wykonania tych czynności, grzywna może być powielana.
Przepisy te wchodzą w życia dnia 1 grudnia 2020 r.
przez Admin2 | mar 2, 2020 | news-pl
Skuteczność ściągalności świadczeń alimentacyjnych w Polsce wzrosła w ostatnich latach, jednakże nadal nie jest ona w pełni zadowalająca. Z racji tego w dniu 27 grudnia 2018 r. w życie weszła nowelizacja niektórych przepisów dotyczących alimentów i miała ona na celu poprawę skuteczności egzekucji świadczeń alimentacyjnych.
Nowe przepisy zakładają m.in. podniesienie kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z funduszu alimentacyjnego z 725 zł do 800 zł.
Dużą zmianą jest też nowe brzmienie przepisu ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, który stanowi, że organizując roboty publiczne, organizatorzy są obowiązani zatrudniać w pierwszej kolejności bezrobotnych będących dłużnikami alimentacyjnymi. Ponadto, Minister właściwy do spraw pracy przy podziale środków rezerwy Funduszu Pracy na finansowanie działań aktywizacyjnych realizowanych przez powiatowe i wojewódzkie urzędy pracy ma uwzględniać w szczególności działania aktywizujące bezrobotnych będących dłużnikami alimentacyjnymi.
Podniesiono również w Kodeksie pracy wysokość grzywny dla nieuczciwych pracodawców, którzy zatrudniają „na czarno” dłużników alimentacyjnych – od 1500 zł do nawet 45 000 zł (do tej pory było to od 1000 zł do 30 000 zł). Grzywna ta może być zasądzona w przypadku, gdy pracodawca wbrew obowiązkowi wypłaca wynagrodzenie wyższe niż wynikające z zawartej umowy o pracę, bez dokonania potrąceń na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych, pracownikowi będącemu osobą wobec której toczy się egzekucja świadczeń alimentacyjnych. Przepisy te wchodzą w życie 1 grudnia 2020 r.
Dodatkowo wprowadzono rozwiązania, dzięki którym komornicy sądowi od grudnia 2020 r. będą mogli sprawniej otrzymywać z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych informacje o dochodach uzyskiwanych przez dłużników alimentacyjnych. Komornicy będą uzyskiwali te informacje drogą elektroniczną – z comiesięczną aktualizacją w przypadku zmian.
Co więcej, organy egzekucyjne mogą prowadzić egzekucje z diet z tytułu podróży służbowych otrzymywanych przez dłużników (nawet do 50 proc. tych diet).
przez Admin2 | lut 3, 2020 | news-pl
Jak wskazano między innymi w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 16 grudnia 2015 r. (sygn. akt: III CZP 77/15) roszczenie, o którym mowa w art. 140 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie ma charakteru alimentacyjnego, a regresywny. Do takich samych wniosków doszedł także Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 20 czerwca 2018 r. (sygn. akt: I ACa 828/17). We wskazanym orzeczeniu Sąd zauważył jednak, że nie można całkowicie „oderwać” tego roszczenia od kwestii alimentacyjnych. Wysokość roszczenia regresowego jest bowiem determinowana wysokością spoczywającego na obowiązanym obowiązku alimentacyjnego, a także wysokością świadczeń spełnionych przez osobę występującą z roszczeniem. Oznacza to, że aby żądać od kogoś zwrotu kosztów poniesionych w związku z dostarczaniem drugiemu środków utrzymania lub wychowania, należy najpierw ustalić czy osoba ta była w ogóle zobowiązana do świadczenia alimentacyjnego i w jakim zakresie obowiązek ten miałby być przez nią realizowany. Dopiero odwołując się do dyrektyw zawartych w art. 135 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego możemy stwierdzić ile dana osoba miałaby obowiązek łożyć na uprawnionego, a w konsekwencji jakiej wysokości zwrotu możemy się spodziewać.
Jeżeli zatem starszym, schorowanym ojcem, mającym dwójkę dzieci, opiekowała tylko jego córka, to czy ma ona roszczenie z art. 140 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego względem swojego brata i jaką sumę powinien on jej zwrócić? Aby odpowiedzieć na to pytanie należy najpierw, na podstawie przepisów dotyczących obowiązku alimentacyjnego (art. 129 – art. 134 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego), ustalić czy brat w ogóle był obowiązany do alimentacji względem ojca. Jeżeli uznamy, że obowiązek alimentacyjny spoczywał zarówno na bracie jak i na siostrze, to trzeba określić jaka była jego wysokość. Tu przychodzi z pomocą art. 135 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Roszczenie regresywne będzie przysługiwać w siostrze tylko w kwocie, w której poniesione przez nią wydatki (także samodzielna praca, której wartość trzeba „przełożyć” na pieniądze) przewyższają jej własny obowiązek alimentacyjny i tylko do kwoty, którą na podstawie przepisów o alimentach obowiązany byłby łożyć jej brat.
Na sam koniec należy zaznaczyć, że same twierdzenia o wydatkach, kosztach czy włożonej pracy nie wystarczą - każde roszczenie trzeba należycie udowodnić zarówno co do zasady jak i co do wysokości.
przez Admin2 | sty 6, 2020 | news-pl
Kodeks postępowania cywilnego nie zawiera wyliczenia środków dowodowych, co oznacza, że katalog ten pozostaje otwarty. Strona ma prawo do przedstawienia przed sądem wszelkich dowodów, których przedmiotem są fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. W sprawach, w których istotą jest ustalenie poniesionych przez stronę wydatków, niezbędne będą wszelkie dokumenty potwierdzające dokonanie transakcji. Oczywistym jest, że wiarygodność dowodu wzrasta wraz z jego szczegółowością i zindywidualizowanym charakterem, jak w przypadku faktur czy dowodów operacji bankowych, na których widnieje wyraźne oznaczenie nabywcy, jednakże w pewnych przypadkach strona nie zawsze dysponuje tego typu materiałami. W takiej sytuacji pojawia się pytanie czy istnieje możliwość przeprowadzenia dowodu z paragonu.
Stanowisko sądów
Orzecznictwo zawiera wiele przykładów posłużenia się przez stronę paragonem jako środkiem dowodowym. Najczęściej dzieje się tak w sprawach o alimenty, w których strona pragnie wykazać wysokość kosztów ponoszonych w związku z codziennym funkcjonowaniem. Sąd, zgodnie z art. 233 KPC, ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Jednakże pomimo szeroko rozumianej swobody, w większości orzeczeń paragon został uznany przez sąd za niewiarygodne źródło faktów. W wyroku z dnia 27.11.2013 r. (sygn. akt III RC 140/13) Sąd Najwyższy podkreślił, że „paragon jest dowodem zakupu określonych produktów, jednak nie wskazuje kto dokonał określonego zakupu. Wobec powyższego trudno przyjąć, aby mógł on stanowić dowód na zakup określone rzeczy przez matkę małoletniej powódki”. W orzeczeniu z dnia 26.06.2016 r. (sygn. akt XIII Ca 95/16) Sąd Okręgowy we Wrocławiu podzielił stanowisko Sądu Najwyższego stwierdzając, że „paragon jest dowodem zakupu określonych produktów, jednak nie wskazuje kto dokonał określonego zakupu, natomiast w pewnym stopniu uprawdopodabnia ponoszone koszty utrzymania”.
Jak możemy zauważyć istotą problemu jest trudność w ustaleniu tożsamości osoby dokonującej płatności. Istnieje ryzyko, że osoba przedstawiająca dowód zebrała paragony od wielu osób, przedstawiając je jako własne, zwielokrotniając tym sposobem poniesione wydatki. Niestety brak jest niezawodnych metod, które pozwoliłyby potwierdzić czy zanegować autentyczność przedstawionych płatności. W związku z tym sądy niechętnie dopuszczają dowód z paragonu. Niemniej jednak, wydaje się, że gdy transakcje dotyczą towarów czy usług wysoce zindywidualizowanych, dotyczących szczególnych potrzeb danej osoby, sąd nie powinien mieć wątpliwości co do tożsamości ich nabywcy i dopuścić dowód w sprawie. Możemy wyobrazić sobie sytuację, w której strona nabywa leki czy usługi zgodne z historią przebiegu choroby lub akcesoria dziecięce odpowiadające wiekowi i potrzebom podopiecznego, w powyższych przypadkach zdobycie wielu paragonów i fałszowanie rzeczywiście poniesionych wydatków byłoby bardzo utrudnione. W takiej sytuacji przedstawienie w sądzie paragonu wydaje się rozsądnym rozwiązaniem. Należy uznać, że tego typu dowód powinien być przez sąd uwzględniony przede wszystkim z uwagi na fakt, że jest to najpowszechniejsza forma dokumentowania transakcji związanych z bieżącymi czynnościami życia codziennego.